Z wiekiem zmieniają się poglądy
Dawniej jak byłam nastolatką ewidentnie i bezdyskusyjnie myślałam że nie wyjdę za mąż, oczywiście bardzo chciałam mieć dzieci, ale nie męża Obraz bez końca kłócących się rodziców został nierozłącznie utrwalony w mojej pamięci, co zaowocowało takimi poglądami na życie rodzinne. Bieg wydarzeń, a raczej mój obecny mąż zmienił moje przemyślenia i wyszedł z tego całkiem niezły efekt. Po kilku latach mogę zaobserwować że związek małżeński jest znakomitą instytucją. Myślę że modaj na single już zaczyna przechodzić, single mający ok. 40 lat po prostu zaczynają się czuć samotnie, każdego mogą znużyć przygodne i słabe związki. Wtedy śnią o trwałym chłopaku ,który może dostarczyć spokój, poczucie bezpieczeństwa, radość i jeszcze wiele innych ważnych wartości tak wielce niezbędnych w codziennym życiu. Bardzo się cieszę, że moje nastoletnie plany nie weszły w życie, bo niewątpliwie była bym teraz totalnie inną osobą. Dzięki przychylności losu nasza cała rodzinka jest w całości i możemy na siebie liczyć . Będąc małżonką przekonałam się ze zdołam walczyć o swoją rodzinę jak lwica, poczułam siłę, jakiej prawdopodobnie nie miała bym będąc sama. Miłość od początku dziejów świata była i jest powodem wojen ,zbrodni i wielkich tragedii, dlatego powinno się jeżeli już się ja ma, poświecić trochę czasu żeby ją przedłużać.